Podróż po sens życia

0

Co zrobić, kiedy chcemy zmienić swoje życie? Kultura masowa podpowiada, że najlepiej wówczas wyjechać w daleką podróż, poszukać przewodnika duchowego i odkryć prawdziwe powołanie. Wielu z nas jest dla takiego celu gotowych zaryzykować utratę kontaktu z najbliższymi, czas i pieniądze. Czy warto podjąć takie ryzyko?

Dążenie do rozwoju jest wpisane w ludzką kondycję na wielu poziomach – intelektualnym, emocjonalnym czy duchowym. Często mówi się przy tym o podążaniu drogą. Zatem istnieje archetyp podróży jako odkrywania nie tylko nowych miejsc, i konfrontowania się z odmiennymi kulturami, ale przede wszystkim poznania prawdziwego siebie – swoich możliwości, pragnień, uczuć. W wielu religiach wędrując – człowiek zbliża się do Boga. Bohater romantyczny porzucał szarą, siermiężną rzeczywistość w poszukiwaniu ideałów. A co motywuje współczesnych nomadów? Co zyskują, ryzykując utratę pracy, domu czy rodziny? „To, co pozwala mi żyć, to stan fascynacji – zwierza się Barbara Stępień. – Życiem, dzieckiem, książką, mężczyzną, krajem, do którego jadę, Bogiem. Bez tego umieram. Leczę się podróżami – mówi. – Bo w podróży człowiek jest bezbronny, niczego nie wie, o wszystko pyta i dziwi się nowemu. W nowym kraju czujesz się nikim, wykorzeniony, nikt za tobą nie stoi – ani wpływowy tatuś, ani potężna firma, w której pracujesz. Podróże odzierają z masek. Dopiero wtedy można poznać siebie, odkryć, kim naprawdę jesteśmy, co kochamy i czego pragniemy” – napisała na swoim blogu, cytowanym przez „Zwierciadło”.
Obserwacje z życia wzięte potwierdza psycholog dr Leszek Mellibruda – „Żeby odnaleźć nowe pokłady własnych możliwości, zainteresowań, uczuć, trzeba się oderwać od codzienności, ale przede wszystkim od własnych nawyków i rutynowych reakcji odruchowych. Oczywiście łatwiej jest to zrobić, kiedy ma się u boku guru, np. w Indiach lub Tybecie, bo w całkiem innym otoczeniu człowiek zaczyna myśleć po nowemu, asymiluje inne spojrzenie na świat, w tym również spojrzenie na siebie.” Psycholog podkreśla, że zawsze istnieje ryzyko, iż wraz z powrotem do domu, wrócą również stare nawyki, a co za tym idzie problemy. Zmniejsza je świadomość istnienia i bezpośredni kontakt z wzorcami, do których dążymy.
- Dlatego pobyt w Aszramie indyjskim jest czym innym niż medytowanie we własnym domu. Ale to ciągle nie oznacza, że trzeba wyjeżdżać, to uzmysławia nam jedynie, jak trudno jest oderwać się od rzeczywistości i od codziennej wersji samego siebie. Bo to, co oferuje nam inne otoczenie, inna kultura, odmiennie mentalnie ludzie, głębiej do nas trafia, dając nam nie tylko inną perspektywę spojrzenia na samego siebie, ale również poczucie wyróżnienia i pozytywnej odmienności, w stosunku do którego wiemy, że istnieje jakiś wzorzec idealny. O tym często zapominają ludzie, którzy usiłują się zmieniać albo chcą pogłębić swoje rozumienie siebie. Potrzebujemy wzorców i łatwiej jest nam się zmieniać, kiedy je posiadamy – zapewnia dr Leszek Mellibruda.
Wzorce te są tym bardziej pociągające, im dalsze od tych, z którymi stykamy się codziennie. Ale rozwój duchowy poprzez dalekie podróże w dłuższej perspektywie oznacza lepsze poznanie i rozumienie przez najbliższych. Podróżnik i fotograf Przemysław Wardejn wziął na koniec świata swojego ojca Zdzisława, znanego aktora. To wspólne doświadczenie zbliżyło obu panów.
Dr Mellibruda zna wiele pozytywnych przykładów zmiany postawy i stylu życia, ale tym wszystkim, którzy dojrzeli do zmian w życiu radzi, żeby zanim spakują walizki, sprawdzili, jakie warsztaty rozwoju wewnętrznego oferują instytucje na miejscu. Może to być terapia indywidualna z trenerem rozwoju, a także warsztaty służące poznaniu nowych ścieżek rozwoju duchowego, również poprzez wiarę. Impulsem do zmian w życiu nie musi być podróż na koniec świata, ale nie podejmując żadnego wysiłku ryzykujemy, że nigdy nie poczujemy się szczęśliwi.

Ryzyko w garści

  • Nie licz na to, że poradzisz sobie sam. Do prawdziwej zmiany potrzebny będzie profesjonalny doradca.
  • Nie wierz, że same podręczniki coś dadzą, w rozwoju duchowym nie ma ścieżki na skróty, jeśli nie masz wewnętrznej determinacji do zmiany, to nie pomoże Ci ani samouczek, ani przewodnik duchowy.
  • Zanim zdecydujesz o wyjeździe, sprawdź oferty różnych ośrodków, porozmawiaj z ludźmi, którzy mają doświadczenia.
     
Podaj dalej.

AUTOR

Odpowiedz