Kapitał i zysk na Catalyst

0

Emisja obligacji stanowić może atrakcyjną formę pozyskania środków na rozwój. Jest tańsza niż kredyt z banku czy emisja akcji. Nic więc dziwnego, że rynek obligacji – Catalyst cieszy się coraz większym zainteresowaniem inwestorów, firm i samorządów.

Po latach zastoju rynek obligacji w Polsce stopniowo się odbudowuje i rozwija. Niemała w tym zasługa najmłodszego „dziecka” warszawskiej giełdy. Catalyst, bo o nim mowa, jako regulowany rynek długu (papierów dłużnych), powstał dwa lata temu, ale mimo tak młodego wieku cieszy się już sporym zainteresowaniem. I to obu stron – inwestorów, nie tylko instytucjonalnych, jak i emitentów – firm czy samorządów.

Każdej oczywiście z innych względów. Ale fakt, że chętnie korzystają z tej możliwości banki, które plasują na tym parkiecie wielomilionowe emisje – mówi sam za siebie. Po latach zastoju, wręcz stagnacji, rynek obligacji się odbudowuje. Obecnie Catalyst zajmuje jedno z czołowych miejsc w naszym regionie. Według Fitch Polska, w II kwartale 2011 roku wartość obligacji korporacyjnych wyniosła w Polsce 19,3 mld zł a jednostek samorządu terytorialnego 11,6 mld zł. Oznacza to wzrost w ciągu roku odpowiednio o 64 proc. oraz 46 proc

Zysk bez stresu? Wraz z niepewnością na rynku akcji wzrasta zainteresowanie inwestowaniem w obligacje. Liczba transakcji na Catalyst wzrosła do 2,8 tys. tj. o 32,2 proc. wobec września 2010 roku. Wartość obrotów sesyjnych wyniosła we wrześniu 99,6 mln zł, a w okresie styczeń – wrzesień 940 mln zł.
- Zaletą finansowania kapitałem obcym jest pozostawienie niezmienionej struktury właścicielskiej. Posiadacze akcji lub udziałów firmy nie oddają nikomu nowemu skrawka władzy a zyski dzielą między sobą, jak dotychczas – wyjaśnia Jan Mazurek, główny analityk Investors TFI. – Inwestorzy z kolei coraz częściej postrzegają rynek Catalyst jako miejsce, gdzie mogą nabyć instrumenty finansowe pozwalające im zdywersyfikować portfel a także uzyskać zadowalającą stopę zwrotu. W obecnym trudnym okresie na rynkach finansowych coraz bardziej widoczna staje się zdecydowana przewaga zyskowności inwestycji w obligacje. W ciągu roku wartość indeksu akcji WIG spadła o 15 proc., podczas, gdy posiadacze obligacji mieli okazję zarobić na odsetkach średnio 10-15 proc., i to bez dużego stresu.
Bezpieczne papiery, duże pieniądze
Dla inwestujących w obligacje ważna jest oczywiście sprawa kondycji i reputacji emitenta, wiele zależy też od właściwego przygotowania oferty i wyboru rynku.
Kapitał z obligacji można zebrać poprzez dobrze skonstruowaną ofertę niepubliczną realizowaną poprzez dom maklerski. Zdaniem specjalisty Investors TFI, to szansa dla niewielkich firm, ale oferta tego typu może być również atrakcyjna dla większych korporacji.
Catalyst daje szansę przedsiębiorstwom na dostęp do naprawdę dużych źródeł kapitału. Przyjazne procedury umożliwiają uplasowanie emisji stosunkowo szybko, przy relatywnie niewielkich kosztach. – Płynność rynku, pozwalająca na stosunkowo łatwe wejście oraz wyjście z inwestycji, jak również bezpieczeństwo zawierania i rozliczania transakcji, zachęca wielu inwestorów do lokowania na rynku obligacji, de facto finansowania polskiej gospodarki – podkreśla J. Mazurek.
Wystarczy wspomnieć, że w tym roku już 45 emitentów skorzystało z tej drogi pozyskania kapitału, z czego 20 w III kwartale. Wartość emisji serii notowanych na Catalyst ( obligacje korporacyjne, komunalne i listy zastawne) na koniec września wyniosła 35 mld zł i była wyższa o 61,6 proc. niż rok wcześniej.

 

Ryzyko w garści

Jeżeli obawiasz się inwestycji w akcje i posiadasz gotówkę:

    • zastanów się nad zakupem obligacji na warszawskim regulowanym rynku Catalyst
    • zdecyduj, jakie obligacje są dla ciebie najlepsze – (samorządowe, korporacyjne)
    • sprawdzaj emitenta ( informacje masz na stronach giełdowych)
    • zapoznaj się z warunkami (cechami) wybranych obligacji (czas, oprocentowanie, ew. zabezpieczenia, zbycie)
    • pamiętaj, że możesz je sprzedać przed terminem zapadalności, ale to oznacza mniejszy zysk (stratę).
Podaj dalej.

AUTOR

Odpowiedz