Alternatywna inwestycja – sztuka

0

Kiedy indeksy giełdowe mocno spadają a oprocentowanie lokat jest porównywalne ze skalą inflacji, pojawia się pytanie, w co inwestować. W metale szlachetne? Można, jednak o ile kurs złota i tak jest bliski wierzchołka górki, o tyle daleko do niej… sztuce.

 

Ostatnie, kryzysowe lata sprawiły, że na świecie wzrosła skłonność do tzw. alternatywnych sposobów inwestowania, do których należy również inwestycja w sztukę. Warto o tym pomyśleć zwłaszcza w naszym kraju – uważa się bowiem, że w Polsce rynek sztuki jest wciąż mocno niedowartościowany. Dynamika wzrostu w niektórych jego segmentach może sięgać nawet 40 proc. rocznie. A nie są to tylko inwestycje przeznaczone wyłącznie dla najbogatszych, gdyż szacuje się, że najwięcej, bo 80 proc. wszystkich transakcji, zamyka się w kwocie do 10 tys. dolarów za dany przedmiot, co oznacza, że jest to dobra lokata kapitału także dla średniozamożnych inwestorów.
W okresie kryzysu ceny antyków staniały o ok. 10 – 20 proc. Jeszcze większe spadki zanotowano w segmencie mebli, których ceny w Polsce obecnie są najkorzystniejsze w całej Europie. Rynek spodziewa się ich szybkiego odbicia, dlatego warto rozejrzeć się np. za biedermeierowskimi meblami z pierwszej połowy XIX w., które mogą generować optymalny zysk.
Dobrą inwestycją są także dzieła sztuki i to polskiej, której wartość powoli zaczyna być doceniana w zagranicznych domach aukcyjnych. Najwyżej dotychczas wylicytowanym w Polsce dziełem pozostaje „Rozbitek” Henryka Siemiradzkiego – 2,13 mln zł (w 2000 r.). Kolejny obraz tego artysty uzyskał na tegorocznej kwietniowej aukcji w Nowym Jorku cenę niewiele niższą – 1,8 mln zł, zatem spodziewać się można kolejnych rekordów cen polskich dzieł sztuki po minięciu kryzysu.
By jednak nie przepłacać za dzieło autora, po którym za kilka lat słuch zaginie, trzeba umieć inwestować rozsądnie. I choć obecnie „w cenie” są obrazy artystów Młodej Polski, pamiętajmy, że z każdej epoki doceniane są dzieła twórców oryginalnych, wyróżniających się wśród setek innych.

Ryzyko w garści

Zanim zechcesz zainwestować w sztukę, pamiętaj o tym, że:

  • lokata w sztukę jest inwestycją długoterminową – na dobry zarobek można liczyć dopiero po kilkunastu latach, choć czasem wystarczy 5-7 lat
  • kupuj to, co jest oryginalne, innowacyjne, wręcz przekraczające swoją epokę, dobre jakościowo, a nade wszystko – co Ci się podoba; tylko wówczas dzieło przejdzie próbę czasu
  • obecnie warto zainwestować w antyczne meble okresu biedermeier oraz polską sztukę z czasów Młodej Polski, ich wartość nadal będzie rosła.

Warto wspomnieć o jeszcze jednej zależności, rzutującej na cenę. Im mniej na rynku dzieł z danej manufaktury czy nawet regionu, tym wyższa ich wartość. Zamiast więc polować na tuzinkowe przedmioty z francuskiej secesji, poszukajmy czegoś bardziej oryginalnego z innych krajów.

Podaj dalej.

AUTOR

Odpowiedz